Cały następny tydzień dziewczyn, a głównie Julki, miał jeden motyw przewodni: Afromental. Nie było dnia, żeby o nich nie nawijała. Klaudia miała już serdecznie dość ciągłego paplania przyjaciółki. Wkońcu zaczęła żałować, że dała się namówić na ten koncert.
-Pamiętaj, że idziemy pod samą scene-powiedziała po raz setny Julka.
-Tak, tak, pamiętam.-odpowiedziała.
Po godzinie szykowań były już gotowe. Do koncertu zostało jeszcze trochę czasu, więc Klaudia zaproponowała, żeby został i weszły na Facebooka. Julka jednak stanowczo odmówiła.
-Ja chcę mieć ich autografy i muszę stać pod sceną!-oświadczyła.
-No dobra, jak chcesz-westchnęła. Wiedziała, jakie to dla niej ważne.
Wyszły z domu i pojechały. Na miejscu były godzinę przed koncertem, ale Julka nie dała się namówić na mały spacer, tylko zaczęła się przepychać pod samą scenę. Klaudia ruszyła za nią.
-Nie wiem, jak Ci się to udało, ale jesteś nienormalna-powiedziała do niej, gdy stał przy samej scenie. Od wejścia na scenę dzieliły je tylko barierki.
-O Jezu! Będziemy mieć grafy!-krzyknęła jej do ucha rozemocjonowana Julka. Klaudia przewróciła oczami.
W tym momencie na scenie pojawili się oni: młodzi, przystojni i utalentowani. Jednym słowem:
-Afromental!-pisnęły fanki zespołu, które otoczyły Klaudię ze wszystkich stron.
-Dobry wieczór!-przywitał się ten w czapce. Odpowiedziały mu piski.
Zaczęli śpiewać swoje piosenki. Najpierw "The B.O.M.B.", a potem "It's my life". Przy "Rollin with you" Klaudia miała wrażenie, że Tomson (podobno tak się nazywa) spojrzał na nia kilkakrotnie. Rozglądnęła się dookoła. Nikt tego nie widział, pomyślała.
-Aa! Tomson spojrzał na mnie!-pisnęła jej do ucha Julka. Klaudia tylko się uśmiechnęła.
Po koncercie Klaudia juz chciała iśc, ale Julka znowu ja zatrzymała.
-Kala, błagam! Podejdziesz do Tomsona, Łoza i Barona, żeby dali mi autografy?
-Ja? Zwariowałaś?? Przecież to ty chcesz ich podpis, nie ja.
-No tak, ale ja się wstydzę-popatrzyła na nia błagalnie.
-Eh, no dobra. Dawaj ta kartkę i długopis.
Po chwili Klaudia przecisnęła się przez tłum. Wszyscy troje stali akurat koło sibie.
-Hej! Czy mogę Was prosić o autografy?-spytała z uśmiechem.
-Pewnie!-skomentował Tomson i złożył swój podpis. Po chwili miała już komplet.
-Dzięki-już chciała odejść, ale Tomson ją zatrzymał.
-Dzięki,że przyszłaś na nasz koncert. Może odejdziemy na bok?-krzyknął. Klaudii to było obojętne, więć się zgodziła.
-Co jest?-spytała obojętnie.
-Widziałem, że nie bawiłaś się na koncercie.
-To nie tak-zaprzeczyła szybko.- Po prostu nie słucham takiej muzyki. Znam was, ale tylko z telewizji i z radia. Nie interesuję się losami waszego zespołu.
-A jednak przyszłaś-przerwał jej.
-Moja koleżanka was uwielbia poprosiła mnie, żebym z nią poszła, no to przyszłam. Tyle.
Tomson zaśmiał się.
-W takim razie, może spotkamy się jutro? Może wtedy nas polubisz?
-Juz powiedziałam, że to nie to, że was nie lubię.
-Ok-przerwał jej ponownie. -To w takim razie spotkaj się z nami.
Klaudia milczała chwilę.
-Dobra-zgodziła się wkońcu.- Ale w jakim celu mam się z wami spotkać?
-Żeby polubić naszą muzykę.
-Bez sensu-skwitowała.- Nigdy nie polubię waszej muzyki.
Tomson lekko się uśmiechnął.
-Ale spotkać się mogę-powoedziała szybko, na co jemu od razu zaświeciły się oczy.
-Dobra. To jutro w restauracji "Pod Budką"?
-Spoko. O której?
-Hm.. Może 17:00? Pasuje?
-Może być. No to do zobaczenia-odparła i odeszła.
Gdy dotarła do Julki, ta miała nietęgą minę.
-No co tak długo? Myślałam, że cię porwali.
-Sory, no. Wiesz ile musiałam czekać, żeby zdobyć to?=pokazała jej autografy, na co Julka pisnęła i rzuciła się jej na szyję.
Potem poszły do domu. Nocowały znowu u Klaudii. Julka zasnęła od razu z autografami koło poduszki. Klaudia natomiast długo wierciła się w łóżku. Przeżywała trochę jutrzejsze spotkanie.
Ty idiotko, pomyślała. Myślisz, że oni na serio przyjdą? Nigdy!
Z ta myślą zasnęła.
Kolejny rozdział. Jak Wam się podoba? Proszę Was o komentarze, one dla mnie dużo znaczą.
Nareszcie wakacje!! :) Myślę, że teraz kolejne rozdziały będą pojawiać się co kilka dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz